Jerzy Jedlicki

1930–2018

Jerzy Jedlicki urodził się jako Jerzy Grossman w Warszawie 14 czerwca 1930 r. w rodzinie inteligenckiej. Rodziny zarówno ojca, jak i matki były pochodzenia żydowskiego, gruntownie spolszczone od kilku pokoleń. Ojciec, Wiktor Grossman, pochodził z Galicji, był inżynierem chemikiem, absolwentem politechniki lwowskiej. Matka, Wanda z domu Perlis, pochodząca z Łodzi, studiowała germanistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Rodzina w latach 30. przeszła na ewangelicyzm reformowany, a później, w czasie wojny, na katolicyzm.

W przeddzień wojny ojciec Jerzego Jedlickiego został zmobilizowany, Jedlicki zaś z matką i bratem wyjechali do Lwowa, do rodziny ojca. Tam zastała ich okupacja radziecka. W 1940 r. przenieśli się – legalnie, w ramach łączenia rodzin – do Generalnego Gubernatorstwa, z nadzieją, że okupacja niemiecka będzie łagodniejsza od radzieckiej.

Okres okupacji po wyjeździe ze Lwowa rodzina, pod nowo przybranym nazwiskiem „Jedlicki”, spędzała w Warszawie. Jerzy Jedlicki opisał te lata w tekście opublikowanym pod nazwiskiem jego matki w wydanym przez Władysława Bartoszewskiego i Zofię Lewinównę znanym tomie relacji dotyczących ratowania Żydów pod okupacją: Ten jest z ojczyzny mojej (1967). Brat Jerzego Witold i ich matka przeżyli okupację, ojciec, który ukrywał się osobno, zginął. Zginęła też, w Warszawie i we Lwowie, cała dalsza rodzina.

Po wojnie we troje osiedlili się początkowo w Łodzi, gdzie w 1948 r. Jerzy Jedlicki rozpoczął studia socjologiczne. Z dużą częścią swojego pokolenia dzielił drogę prowadzącą od przedwojennego wychowania w duchu patriotycznym, przez przejęcie marksizmu, do zdecydowanego sprzeciwu wobec ideologii i praktyki komunizmu. Wstąpił do PZPR w 1952 r.

W pracy magisterskiej Jerzego Jedlickiego, przygotowanej pod kierunkiem Niny Assorodobraj i obronionej w 1953 r., pt. „Rozwój i położenie klasy robotniczej w przemyśle Królestwa Polskiego w latach 1864–1882. Przegląd literatury przedmiotu oraz próba zarysu problematyki badań”, nietrudno dopatrzyć się cech charakterystycznych dla jego późniejszego pisarstwa. Jerzego Jedlickiego interesuje raczej rekonstrukcja sposobu myślenia ludzi niż przebiegu wydarzeń: bardziej opinie historyków o procesie industrializacji niż sam proces.

Zmianę postawy Jerzego Jedlickiego wobec panującego w Polsce systemu w ciągu 2. poł. 1956 r. można obserwować na przykładzie artykułów zachowanych w jego spuściźnie. Jeden z nich, z odręczną adnotacją autora: „niedrukowany, odrzucony przez «Trybunę Ludu» lipiec 1956”, zatytułowany „Partia a środowisko naukowe”, domagał się pełnej swobody badań naukowych. Kilka miesięcy później w również niepublikowanym artykule „Czy będziemy mieli naukową genealogię teraźniejszości?” był już daleki od tych złudzeń, odrzucając samą koncepcję błędów i wypaczeń.

Promotorem rozprawy doktorskiej, obronionej w 1961 r., był Witold Kula. Praca doktorska została opublikowana pod tytułem Nieudana próba kapitalistycznej industrializacji (1964). Jeszcze wyraźniej widać w niej zainteresowanie nie tylko tym, jak funkcjonuje badana instytucja, ale przede wszystkim tym, co myślą ludzie: jak podejmują decyzje inwestycyjne, jaki jest ich obraz świata, ich wyobrażenie o perspektywach rozwojowych.

Kolejna praca, Klejnot i bariery społeczne (1968), była już w o wiele większym stopniu pracą z historii wyobrażeń niż z historii gospodarczo-społecznej. Dotyczyła przemian szlachectwa polskiego w 2. poł. XVIII i w 1. poł. XIX w.

Jerzy Jedlicki wystąpił z PZPR w 1968 r., a w latach 70. włączył się aktywnie w działalność opozycyjną, przede wszystkim w tzw. uniwersytecie latającym i Towarzystwie Kursów Naukowych. Prowadził prywatne domowe seminarium z historii idei. Aktywność publiczną w okresie Solidarności (1980–1981) przypłacił internowaniem (grudzień 1981–lipiec 1982).

Od roku akademickiego 1982/1983 Jerzy Jedlicki, zwolniony z internowania, rozpoczął, na zaproszenie ówczesnego dyrektora Instytutu Historycznego UW, Antoniego Mączaka, cykl wykładów dla studentów, poświęcony głównie problemom roli emocji zbiorowych w historii. W 1988 r. ukazała się najważniejsza książka Jerzego Jedlickiego – Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku. Książka opowiada o polskich postawach wobec modernizacji i kapitalizmu. Stała się obiektem licznych recenzji i dyskusji, w których wiek XIX mieszał się z XX. Po Jakiej cywilizacji Jerzy Jedlicki planował dalszy ciąg, który dotyczyłby analogicznych debat w okresie kryzysu pozytywizmu, fin de siècle’u i Młodej Polski. Dalszy ciąg jednak nigdy nie powstał, a za to powstała książka Świat zwyrodniały, poświęcona debatom o kryzysie w kulturze europejskiej.

Ostatnią większą pracą Jerzego Jedlickiego była redakcja trzytomowych Dziejów inteligencji polskiej, w których on sam napisał tom drugi, zatytułowany Błędne koło, obejmujący lata 1832–1864. Dwa ostatnie rozdziały, poświęcone okresowi od 1856 do 1864 r. przedstawiają tragiczną historię okresu, zaczynającego się wielkimi nadziejami na liberalizację i otwarcie możliwości rozwojowych, a zakończonego tragiczną klęską powstania, która powstrzymała na długo rozwój cywilizacyjny Polski.

Eseje i krótsze szkice stanowiły dla Jerzego Jedlickiego równie ważną formę wypowiedzi, jak książki. Pomijając prace publicystyczne, głównie z lat 90. XX w., przede wszystkim na łamach „Gazety Wyborczej”, czasem także i „Tygodnika Powszechnego”, można wymienić obszerny artykuł recenzyjny Wokół Tyzenhauza. Stanisława Kościałkowskiego opus vitae, w którym Jerzy Jedlicki przedstawił problem, który poruszał wielokrotnie: na ile z samej szczegółowości badania może wyniknąć obraz ogólny. Postawił fundamentalne pytanie, być może kluczowe dla jego refleksji o metodzie pracy historyka: „Czy wszystko, co o czymśkolwiek wiedzieć można, wiedzieć warto?”.

Jednym z najważniejszych esejów Jerzego Jedlickiego jest ten pt. Dziedzictwo i odpowiedzialność zbiorowa (1988), w którym myśl jest w zasadzie prosta: dziedziczy się przeszłość w całości i nie da się dziedziczyć wyłącznie pozytywnych tradycji. Z czasem jednak częściowo zmienił on zdanie na ten temat. W latach 90., kiedy coraz ostrzejsze debaty o przeszłości groziły zaostrzeniem konfliktów między narodami i między grupami społecznymi, Jerzy Jedlicki uznał, że pewne zdystansowanie się od przeszłości, od zbiorowych nieszczęść – nie zapomnienie, ale zdystansowanie się – może być bardziej praktycznym środkiem przezwyciężenia wrogości między narodami. Poglądom tym dał wyraz w tekście Historical Memory as a Source of Conflicts in Eastern Europe. Szkic ten, o wiele mniej znany niż Dziedzictwo i odpowiedzialność zbiorowa, stanowi ważne uzupełnienie i częściową korektę wcześniejszego eseju.

Jednym z ostatnich większych szkiców Jerzego Jedlickiego był Kompleksy i aspiracje prowincji, który jest próbą syntetycznego przedstawienia peryferyjnego charakteru Polski przez całe tysiąclecie. Szkic ten nie jest wolny od uproszczeń, a zarazem frapujący przez przedstawienie pewnej ogólnej interpretacji całości narodowych dziejów.

Kiedy prof. Ryszarda Czepulis-Rastenis przeszła na emeryturę, Jerzy Jedlicki objął po niej kierownictwo Pracowni Dziejów Inteligencji. Zreorganizował tryb zebrań pracowni. Zebrania Pracowni Dziejów Inteligencji stały się wydarzeniem: najwybitniejsi przedstawiciele polskiej humanistyki zjawiali się w piątki równo o godzinie dziesiątej w Sali Kościuszkowskiej Instytutu Historii PAN, a jeśli tłum był zbyt wielki – zebranie przenosiło się do Sali Lelewelowskiej. Jednocześnie potrafił wprowadzić w pracowni porządki w pełni demokratyczne, takie, w których doktorant i profesor mówią w dyskusji na równych prawach i są tak samo uważnie wysłuchiwani. Ów naukowy demokratyzm płynął po pierwsze, z autentycznego szacunku dla współpracowników, a po drugie, z ciągłego zainteresowania nowymi i odmiennymi punktami widzenia.

Jerzy Jedlicki oddziaływał rozmową, całym stylem zachowania, nie mniej niż słowem pisanym. Jego wykłady były dramatycznym monologiem, w który wkładał cały swój talent i emocje. Emanował entuzjazmem i energią. Nigdy nie popadł w rutynę, zawsze serio podchodził do wszystkich problemów. Budził tremę.

Jerzy Jedlicki sądził, że jest powinnością inteligenta mieć zdanie w sprawach publicznych i publicznie je wyrażać. Wielokrotnie podkreślał swoją sympatię do liberalizmu – socjalnego, nie skrajnie leseferystycznego. Wielokrotnie powtarzał też, że jest entuzjastą idei poprawności politycznej. Mówił, że poprawność polityczna to nic innego jak zasada dobrego wychowania w życiu publicznym: chodzi o nieobrażanie innych. Ale jeśli tak, to zasada ta obowiązuje lewicę w tym samym stopniu co prawicę. Jeśli nie wolno obrażać mniejszości narodowych czy seksualnych, to na tej samej zasadzie nie wolno obrażać uczuć religijnych.

Bywał także ironiczny, zwłaszcza w polemikach, czasem w tej ironii niemalże okrutny. Ironiczne uwagi przychodziły mu łatwo, niemal nieświadomie, ale pozostawały na powierzchni. Kiedy mówił i pisał o sprawach dla niego ważnych, był idealistyczny i zasadniczy, często moralizatorski, czasem nawet patetyczny. Jego ironia nie była w najmniejszym stopniu wyrazem cynizmu czy nihilizmu. Widać to w jego wypowiedziach w kwestiach publicznych – przede wszystkim w sprawach narodowych, społecznych i w problematyce tolerancji i wykluczenia. Jakkolwiek staroświecko to brzmi, nie sposób uniknąć podkreślenia jego głębokiego patriotyzmu. Zgodnie z polską tradycją bardzo wyraźnie odróżniał patriotyzm od nacjonalizmu. Podkreślał znaczenie poczucia narodowego dla rozwoju jednostek. Zarazem bardzo silnie sprzeciwiał się nacjonalizmowi.

Jerzy Jedlicki był również życzliwy ludziom, pomagał wielu osobom wytrwale i taktownie, był wierny przyjaciołom w cierpieniach i kłopotach.

Jesienią 2015 r. został uhonorowany najwyższym polskim wyróżnieniem naukowym, Nagrodą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Jego obecność i krótka wypowiedź na uroczystości przyznania nagrody była jednym z jego ostatnich publicznych wystąpień.

Zmarł 31 stycznia 2018 r.

Jerzy Jedlicki był żonaty z Hanną Bocheńską (1923–2018). Małżeństwo było bezdzietne. Hanna Bocheńska-Jedlicka przeżyła męża o cztery tygodnie, zmarła 26 lutego 2018.

 

Powyższy tekst jest skróconą wersją wspomnienia, autorstwa prof. dr. hab. Macieja Janowskiego, która pierwotnie ukazała się w „Kwartalniku Historycznym”, R. 126, z. 4, 2019, s. 851–867. Jest ona dostępna on-line w otwartym dostępie w Repozytorium Cyfrowym Instytutów Naukowych (RCIN) pod linkiem: https://rcin.org.pl/publication/144582.